Piekielnie trudne "Piekielne Wrota"

Thumbnail imageTegoroczne „Wrota Piekieł" były wyjątkowo, a nawet wręcz piekielnie trudne
Na kilkudziesięciu zawodników, którzy stanęli na starcie, do mety dojechało... dwóch!
Niestety w parze szczęśliwców nie znalazł się nasz jedyny reprezentant, biorący udział w tych zawodach - Tadek Błażusiak. Jak pisaliśmy w porzednim artykule Nowotarżanin po wygranych kwalifikacjach miał wypadek, po którym jego motocykl nie nadawal sie do kontynuowania zawodów.

„Zawody troszkę nie poukładały się po mojej myśli. Pierwszą część, którą stanowił wyścig enduro, wygrałem i miałem pole position na starcie. W finale wystartowałem dobrze, prowadziłem przez pierwsze 20 minut. Na jednym z zakrętów wyższych partii toru najechałem na lód i odjechał mi motocykl. Zaliczyłem poważny upadek. Uderzyłem głową w ziemię i lekko mnie oszołomiło. Poobijałem mocno siebie i maszynę. Nie byłem już w stanie jechać prosto i musiałem odpuścić. Nie ukończyłem zawodów, ale tak już bywa. Nie da się wygrać wszystkiego."
- powiedział Tadeusz Błażusiak po zakończeniu zawodów.

Trasę pokonali jedynie Dougie Lampkin z Wielkiej Brytanii, jeżdżący motocyklem marki Beta oraz jego rodak, Petre Jarvis Graham na Sherco. Po raz pierwszy w siedmioletniej historii startów Hell's Gate, zawody ukończyła tak mała liczba zawodników. Przed rokiem linię mety przekroczyło siedmiu kierowców, natomiast dwa lata wcześniej było ich ośmiu.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież